Czym różni się kościół protestancki od katolickiego?

pic2

Choć wierzymy w tego samego Boga co katolicy (trójjedynego, wszechmocnego Stwórcę Nieba i Ziemi), różnimy się w spojrzeniu na to, jak należy Mu służyć:

  • Wierzymy, że tylko Pismo Święte, a nie kościół, który często błądził, jest nieomylne. Dlatego nie uznajemy autorytetu papieży.

  • Wierzymy, że tylko Jezus Chrystus, odwieczny Boży Syn, ma być wywyższony jako pośrednik między Ojcem a ludźmi. Dlatego nie czcimy świętych (w tym Marii) i się do nich nie modlimy.

  • Wierzymy, że tylko wiara, którą zyskujemy przez nawrócenie do Jezusa Chrystusa łączy z Bogiem. Tylko tacy ludzie są prawdziwie chrześcijanami, i nic więcej im nie potrzeba. Dlatego nie przypisujemy zbawiennej mocy sakramentom ani nie widzimy potrzeby kapłanów. Komunia to Stół Pański, nie ołtarz. Jej znaczenie to bliskie spotkanie z Chrystusem, nie ofiara.

  • Wierzymy, że Kościół Chrystusa w historii pojawia się wszędzie tam, gdzie łączą się dla służenia Zbawcy chrześcijanie. Dlatego uważamy, że żadne wyznanie nie może sobie rościć prawa do wyłączności na działanie Ducha Bożego.

  • Wierzymy, że po śmierci tylko dwie drogi. Pojednani przez Chrystusa wierzący są czyści Jego zasługami i dlatego od razu idą do Nieba. Ludzie nie oddani Chrystusowi muszą być ukarani za swe grzechy, idą więc na potępienie. Dlatego nie wierzymy w czyściec, a mówienie o nim uważamy za szkodliwe usypianie sumień. Grzesznicy zamiast powierzyć swoje życie Chrystusowi, żyją dalej w niewierze licząc, że „nie są tacy źli” i jakoś im się uda tam dostać.

(M. Wichary)

Więcej podstawowych pytań i odpowiedzi o protestantyzm i katolicyzm ZNAJDZIESZ TUTAJ.

About these ads

6 responses to “Czym różni się kościół protestancki od katolickiego?

  1. o różnicach w pojmowaniu kluczowych terminów chrześcijańskich piszę w stale uaktualnianym artykule:

    Słownik protestancko – katolicki

    http://husyta.wordpress.com/2009/03/15/slownik-protestancko-katolicki/

  2. Z tego, co Pan pisze, ewidentnie wynika Pana brak znajomości teologii katolickiej, a nawet jej podstaw. Bez urazy, ale taka jest prawda.
    1. Katolicyzm uznaje Pismo Święte oraz Tradycję. Nie świadczy to jednak o przekonaniu o nieomylności Kościoła katolickiego i papieży. Kościół budują ludzie – więc jest omylny. Jednak wierzymy, że Duch Święty naprawdę ma moc i działa wśród ludzi i przez ludzi. I nie było tak tylko w czasach pierwszych chrześcijan, ale przez całą egzystencję ludzkości. Wierzymy więc, że skoro Duch Święty kierował młodym Kościołem, to tak samo kieruje Kościołem przez wszystkie kolejne wieki. Papież jako człowiek jest omylny, oczywiście, żaden katolik nie twierdzi inaczej, natomiast Bóg postawił go na czele Kościoła, więc tym bardziej wspomaga go swoją mocą, by jako człowiek jak najlepiej kierował Jezusową owczarnią.
    2. Chrystocentryzm jest również jednym z założeń katolicyzmu. I gwoli ścisłości, katolicy nie modlą się „do świętych”, ale „przez wstawiennictwo świętych”. Bo przecież jednego mamy Boga, a różnica między Bogiem i Maryją lub innymi świętymi jest nieskończona. Źródła takiego postępowania znajdują się w Piśmie Świętym, o czym jako protestant, powinien Pan wiedzieć. Mieszkańcy Nieba to „Bóg żyjący”, „Pośrednik Nowego Testamentu Jezus”, „niezliczona liczba aniołów” oraz „duchy sprawiedliwych, którzy już doszli do celu” (por. Hbr 12, 22-23). A więc chyba nie ma wątpliwości, że święci istnieją. O tym, że interesują się tym, co się dzieje na ziemi, niech świadczy chociażby fragment Łk 16, 22-29. Wierzymy, że święci cieszą się również odpoczynkiem, co jest zawarte w Apokalipsie. Nie zmienia to jednak faktu, że wstawiają się za ludźmi żyjącymi na ziemi („Ujrzałem [...] dusze zabitych dla Słowa Bożego. I głosem donośnym tak zawołały: «Dokądże, Władco święty i prawdziwy, nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?»” (Ap 6, 10) ). Święci istnieją jako nasi towarzysze w drodze do Nieba, nigdy nie zastępują jednak Boga! Słyszą nasze modlitwy tylko dzięki temu, że Bóg pozwala im je słyszeć, nie zaś dlatego, że Bóg nie może usłyszeć naszych modlitw bezpośrednio. Działa to na takiej zasadzie, jak małe dziecko pomaga mamie w kuchni. Przecież ona poradziłaby sobie równie dobrze sama. Tak samo Bóg nie potrzebuje wstawienników w postaci świętych, ale ich modliwty są mu miłe.
    Co do Maryi, to nie rozumiem, dlaczego słowa Magnificat „Odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia” (Łk 1, 48) nie są przyjmowane przez protestantów. Czemu się dziwicie, że katolicy błogosławią Maryję wzorem Archanioła Gabriela (Łk 1, 28), skoro tak jest zapisane w Piśmie Świętym? Uważacie, że katolicy bluźnią? Więc i Archanioł Gabriel bluźnił? Nie sądzę.
    3. „Wiara bez uczynków jest martwa” – mówi wam to coś? Owszem, wiara to podstawa, ale czym ona jest, jeśli uczynki nie są jej wyrazem? W Piśmie Świętym jest mowa o zbawieniu w kontekście uwierzenia w Boga, które już miało miejsce. Ale również Biblia mówi o zbawieniu jako o czymś, na co czekamy i do tego potrzebna jest nie tylko wiara, ale i uczynki. Dlatego Apostoł radził Filipianom, aby „zabiegali o własne zbawienie z lękiem i drżeniem” (Flp 2, 12). Nie mamy absolutnej pewności co do naszego zbawienia niezależnej od naszego postępowania, gdyż musimy badać, czy trwamy w wierze (2 Kor 13, 5) i powinniśmy starać się o uświęcenie, gdyż bez tego nie zobaczymy Pana (Hbr 12, 14).
    Co do Sakramentów, to przytoczę kilka fragmentów Pisma Świętego.
    Eucharystia: „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6, 54). Jezus dodał polecenie wykonywania tego znaku przez chrześcijan: „To czyńcie na moją pamiątkę” (Łk 22, 19). Apostołowie zrobili jak im polecił Jezus. Św. Paweł pisał: „otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem: Pan Jezus wziął chleb i rzekł: to jest Ciało moje” (1 Kor 11, 23-24)
    Chrzest: „Jeśli ktoś się nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego” (J 3, 5); „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (Mt 28, 19).
    Bierzmowanie: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz 1, 8). Również fragmenty mówiące o wkładaniu rąk przez Apostołów. Bierzmowanie znaczy tyle co umocnienie.
    Pokuta: „Weźmijcie Ducha Świętego. Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone” (J 20, 22-23); „wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy” (Jk 5, 16); „Jeśli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam” (1 J 1, 9). Ewidentnie jest mowa o wyznawaniu grzechów przed drugim człowiekiem a nie tylko we własnym sumieniu.
    Namaszczenie chorych: „Choruje kto wśród was? Niech sprowadzi prezbiterów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem w imię Pana” (Jk 5, 14).
    Małżeństwo: „może poślubić kogo chce, byleby w Panu” (1 Kor 7, 39); „opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją [...] tajemnica to wielka, a ja mówię w odniesieniu do Chrystusa i Kościoła” (Ef 5, 31-32).
    Kapłaństwo: Paweł i Barnaba „w każdym Kościele wśród modlitw i postów ustanowili im starszych” (Dz 14, 23); „kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi” (Łk 10, 16).
    4. Katolicyzm w pełni zgadza się z Pana stwierdzeniem „żadne wyznanie nie może sobie rościć prawa do wyłączności na działanie Ducha Bożego”. Więc nie należy tego prezntowac jako różnicę między katolicyzmem a protestantyzmem, bo to jest po prostu nie w porządku.
    5. Czyściec nie służy do „usypiania sumień”. My, katolicy, wierzymy, że w czyśćcu odbywa się oczyszczenie z kary za grzechy. Jesteśmy odkupieni i usprawiedliwieni przez Chrystusa, ale istnieja kara doczesna za grzechy. Myślenie, że czyściec jest po to, żeby ludzie mogli sobie pogrzeszyć, bo najwyżej przeczekają potem trochę dłużej w czyśćcu, jest błędne.
    Mam nadzieję, że nieco zweryfikuje Pan swoje poglądy na temat katolicyzmu zanim następnym razem będzie Pan pisał o tej religii.

  3. Witam,
    ad. 1. Z całym szacunkiem, ale nie odniosła się Pani do dogmatu o nieomylności papieża. Czyżby został zniesiony? A skoro nie został, czemu Pani o nim nie wspomina?

    ad. 2. Święci niewątpliwie w niebie istnieją, ale żaden z fragmentów, które była Pani łaskawa wskazać, nie dowodzi wniosku, iż w związku z tym słyszą nasze modlitwy. Tymczasem Biblia mówi konsekwentnie o jednym pośredniku między Bogiem a ludźmi – Jezusie Chrystusie (2Tm 2:5). Schemat jest prosty: jest jeden Bóg, który wybiera jednego Pośrednika, i wszyscy ludzie maja do Niego przychodzić przez Niego. Oto Boża wola. Oto chrystocentryzm: skupienie wszystkiego na Chrystusie. Tego w katolicyzmie nie ma, i sama Pani tego wywodami o świętych dowiodła.

    ad. 3. Uważa Pani najwyraźniej, że protestanci nie znają Listu Jakuba. Cóż, ciężko to skomentować. Wiara oczywiście rodzi uczynki i doskonale o tym wiemy. Ale to nie uczynki zrodzone z wiary są podstawą uznania nas za sprawiedliwych, ale ofiara Chrystusa, z której dobra dzięki wierze korzystamy. Co do sakramentów: protestanci również je praktykują (chrzest i eucharystię). natomiast sakramenty same nic nie zmieniają, o ile nie działają na wiarę, która stanowi o autentycznym chrześcijaństwie (patrz np. 1Kor 1:17: chrzest bez wiary jest wtórny; moc przemiany ma Ewangelia i to jej głoszenie jest charyzmatem apostoła; 1Kor 11:29: kto nie trwa w wierze a przystępuje do Eucharystii, sąd własny je i pije – czyli podpisuje na siebie wyrok). Pani argumenty za kapłaństwem nie dowodzą niczego. A konkretnie, nie dowodzą, iż istnieje jakaś łaska, która tylko kapłani mają w stanie kościołowi dostarczyć, co jest sednem sporu.

    ad. 4.
    „Wierni zobowiązani są wyznawać, że istnieje historyczna ciągłość — zakorzeniona w sukcesji apostolskiej — pomiędzy Kościołem założonym przez Chrystusa i Kościołem katolickim: «To jest jedyny Kościół Chrystusowy (…), który Zbawiciel nasz po zmartwychwstaniu swoim powierzył do pasienia Piotrowi (por. J 21, 17), zlecając jemu i pozostałym apostołom, aby go krzewili i nim kierowali (por. Mt 28, 18 nn.), i który założył na wieki jako ‚filar i podwalinę prawdy’ (1 Tm 3, 15)” – Dominus Jezus, pkt. 16.

    ad. 5. Pani wyjaśnienie nic nie wnosi. Znam katolików, sam byłem katolikiem i po prostu nazywam zjawisko, które istnieje.

    Podsumowując, chętnie zmienię swoje stanowisko względem katolicyzmu, niemniej sugerowałbym większa powściągliwość w ocenie siły własnych argumentów.

    Pozdrawiam,
    mw

  4. Myślę, że długo można szermować argumentami: my tak – wy tak. Podstawowa jednak różnica leży w sposobie czytania Słowa Bożego.
    Kościół Katolicki uważa, iż istnieje „depozyt wiary”, którego on jest szafarzem oraz wynikające z niego „magisterium kościoła”, czyli ustalone nauczanie, które według katolickiej teologii przewyższa ważnością tekst Słowa Bożego.
    Natomiast za poglądami skąd inąd niedoskonałego Marcina Lutra protestanci uważają, iż lud Boży jest zobowiązany do nieustannej refleksji nad Słowem Bożym.
    Czytając Pisma – specjalnie cytuję z Biblii Tysiąclecia opatrzonej Imprimatur (potwierdzenie, iż protestanci nic w tekście katolikom nie namieszali) – dowiadujemy się o powszechnym kapłaństwie : „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świetym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła (1P 2,9)”,
    o tym, iż ” Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, nieprzebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży? (1Tm 3, 2-5)”,
    a jednak po katolicku uznajemy instytucjonalnego kapłana, teoretycznego celibatariusza, który nawet mając dzieci, przecież nie zarządza jawnie własnym domem. Natomiast jego katolickim przywilejem jest działanie w miejsce Jezusa i ściąganie Zbawcy Świata na ołtarz, aby nieustannie dopełniać po ludzku Jego Doskonałą Ofiarę, zwłaszcza w intencji dusz w czyśćcu cierpiących (którego to miejsca nawet w Tysiąclatce nie da się odnaleźć). Taki kapłan odróżnia się od laikatu (rzeczy zwyczajnych wiernych) tym, iż jest konsekrowany (specjalnie uświęcony), co nie przeszkadza wielu dopuszczać się najpodlejszych grzechów (o pedofilii księży katolickich czasami się mówi). I teraz dla katolika wyjaśnieniem będzie, że konsekracja nie zadziałała, np. rzeczony grzesznik (wszyscy jesteśmy grzesznikami według protestantów) przyjął święcenia niegodnie, jednak biskup-pedofil nie został pozbawiony swojego biskupiego pałacu i nadal jest biskupem. Natomiast protestant wyjaśni tę sytuację, iż osoba nie miała kwalifikacji biblijnych do objęcia urzędu – nie był to wzorowy mąż i ojciec.
    I na koniec spór sztandarowy: wiara czy uczynki?
    Cytuję nadal z Tysiąclatki:
    - „człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa (Rz 3,28)”.
    - „łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów (Rz 5,16)”.
    – „Cóż więc powiemy? To, że poganie nie zabiegając o usprawiedliwienie, osiągnęli usprawiedliwienie, mianowicie usprawiedliwienie z wiary, a Izrael, który zabiegał o Prawo usprawiedliwiające, do celu Prawa nie doszedł. Dlaczego? Ponieważ zabiegał o usprawiedliwienie nie z wiary, lecz – jakby to było możliwe – z uczynków (Rz 9, 30-32)”.
    - „człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa (Ga 2,16)”.
    Protestanci uważają, iż odpowiedzi na wszelkie pytania znajdują się w Biblii, w której – także katolik – może przeglądać się jak w zwierciadle.
    „Bo muszę im wydać świadectwo, że pałają żarliwością ku Bogu, nie opartą jednak na pełnym zrozumieniu. Albowiem nie chcąc uznać, że usprawiedliwienie pochodzi od Boga, i uporczywie trzymając się własnej drogi usprawiedliwienia, nie poddali się usprawiedliwieniu pochodzącemu od Boga. (Rz 10, 2-3)”.
    „Następnie powiedział: Oto idę, abym spełniał wolę Twoją. Usuwa jedną [ofiarę], aby ustanowić inną. Na mocy tej woli uświęceni jesteśmy przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze. Wprawdzie każdy kapłan staje codziennie do wykonywania swej służby, wiele razy te same składając ofiary, które żadną miarą nie mogą zgładzić grzechów. Ten przeciwnie, złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, zasiadł po prawicy Boga, oczekując tylko, aż nieprzyjaciele Jego staną się podnóżkiem nóg Jego. Jedną bowiem ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani. (Hbr 10, 9-14)”.
    {Wszystkie cytaty z Pisma za Biblią Tysiąclecia opatrzoną Imprimatur – chętnych namawiam do sprawdzenia i niedopuszczalnej w katolicyzmie samodzielnej refleksji.}

  5. Witam

    Nie chcę tu oskarżać wszystkich protestantów, ani ich dyskryminować, jednak wydaje mi się, że protestanci, którzy nie mają sukcesji apostolskiej, nie są w pełni napełnieni Duchem Świętym.
    W Dziejach Apostolskich znajdujemy fragment o udzielaniu Ducha Świętego przez apostołów:
    „Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego. Kiedy Szymon ujrzał, że Apostołowie przez wkładanie rąk udzielali Ducha Świętego, przyniósł im pieniądze. «Dajcie i mnie tę władzę – powiedział – aby każdy, na kogo włożę ręce, otrzymał Ducha Świętego». «Niech pieniądze twoje przepadną razem z tobą – odpowiedział mu Piotr – gdyż sądziłeś, że dar Boży można nabyć za pieniądze. Nie masz żadnego udziału w tym dziele, bo serce twoje nie jest prawe wobec Boga. Odwróć się więc od swego grzechu i proś Pana, a może ci odpuści twój zamiar. Bo widzę, że jesteś żółcią gorzką i wiązką nieprawości». A Szymon odpowiedział: «Módlcie się za mną do Pana, aby nie spotkało mnie nic z tego, coście powiedzieli».” (Dz 8,14-24)

    Słowa „Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa.” świadczą o tym, że przez chrzest człowiek nie otrzymuje jeszcze pełni Ducha Świętego. Napełnionym Duchem Świętym można zostać dopiero, kiedy będzie się miało włożone ręce na głowę przez kogoś, kto jest już nim napełniony. Same słowa Szymona (to nie był Szymon Piotr, tylko jakiś inny Szymon, o którym jest obszerniej napisane w Dz 8,9-13:) ) „Dajcie i mnie tę władzę” świadczą o tym, że apostołowie mieli pewną władzę większą od pozostałych ochrzczonych. Ta władza to jest właśnie urząd kapłański, który jest niezbędny do udzielenia komuś pełni Ducha Świętego.
    Jeżeli więc protestanci odrzucają sukcesję apostolską, to odcinają się od źródła Ducha Świętego.

    Nie jest moim celem „zapędzenie heretyków w kozi róg” poprzez „fechtowanie” cytatami biblijnymi. Chcę tylko przestawić argumentację Kościoła Katolickiego w kilku sprawach i kontynuować dyskusję, która może doprowadzi nas do jakiejś wspólnej prawdy.
    „Prawda was wyzwoli” – J 8,32

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marian Wiatr

  6. Napisze krotko: katolicyzm to balwochwalstwo i herezje!!!

Dodaj komentarz

Please log in using one of these methods to post your comment:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s