M.Wichary
Tak, poza środkami wczesnoporonnymi.
Innymi słowy, większość protestantów uważa, że zapobieganie ciąży nie jest grzechem. Grzechem natomiast jest niszczenie życia, które powstało, a na tym polega działanie wczesnoporonnych środków antykoncepcyjnych.
Wiąże się to z przekonaniem, iż seks nie jest wyłącznie popędem mającym swój cel w prokreacji, ale również wartością dobrą samą w sobie. Warto również pamiętać, iż NIE wiąże się to z akceptacją dla współżycia poza małżeństwem (patrz oddzielny wpis na ten temat). Raczej, z przekonaniem, iż istnienie środków pozwalających na kontrolę skutków współżycia może być błogosławieństwem, służąc planowemu rozwojowi rodziny.

Witam
Zastanawiam się, czemu protestanci akceptują środki antykoncepcyjne. Czy kobieta ma łykać je dla urody, a może dla zdrowia?
Pismo Święte mówi, że należy życie ludzkie szanować a więc także zdrowie człowieka. Protestanci jednak, mam wrażenie, przez to, że każdy z nich może interpretować sobie je dowoli chcą ulepszać Boże nakazy i szpikować kobiety środkami, które w niczym jej nie pomagają a nawet szkodzą.
Bóg stworzył kobietę i mężczyznę na swój obraz i tak uwarunkował ich ludzkie cechy, aby się wzajemnie pięknie uzupełniały, więc nie zmieniajmy tego, co jest dobre i zdrowe.
Pozdrawiam
Z wolności interpretacji nie wynika logicznie pragnienie ulepszania Bożych nakazów. Sugerowałbym głębsze zastanowienie się nad formułowaniem argumentów.
Co do braku zmian tego, co dobre i zdrowe: św. Paweł zaleca, by “biskup był mężem jednej żony” (Tyt 1:6). Co Pan myśli o jego słowach?
Pozdrawiam
Witam
Nie odpowiedział mi Pan na pytanie zadając już kolejne. Nadal nie wiem, dlaczego protestanci akceptują środki antykoncepcyjne. Skoro to nie ulepszanie postanowień Boga to może chęć spełniania się w miłości poprzez zastosowanie „gumy”?
Kiedy kobieta łyka tabletki to dla jej zdrowia chyba nie jest za dobrze… Jest takie przykazanie Stwórcy „nie zabijaj” co się tyczy także szacunku dla zdrowia. Jak więc protestanci się do niego stosują?
Co do tematu o biskupie to chyba jednak nie ten wątek, ale słowa Pawła są dla mnie radą, jaki ma być biskup, a nawet metaforą, że powinien być wierny swoim ideałom i wierze.
Jest jeszcze kilka innych wątków u Pawła, w 1 Kor 11,5: Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę. Jakoś nie widziałem, aby protestanci się do tego stosowali.
„Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem, lecz trwała w cichości.” (1 Tym 2,12)
Można mnożyć przykładów, do których protestanci się nie stosują, ale to chyba nie miejsce na rozmowy o biskupach i nauczaniu. Proszę tylko o argumenty, które przemawiają za tym, że protestanci akceptują środki szkodzące i miłości i kobiecie.
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Nie widzę w Biblii postanowienia Bożego: nie używajcie środków antykoncepcyjnych. W związku z tym trudno argumentować, że protestanci je ulepszają.
Co do argumentu zdrowotnego – tez bym się zastanawiał, czy warto niszczyć sobie zdrowie przez antykoncepcję. Ale ludzie niszczą sobie zdrowie przez różne wybory, niekoniecznie złe – np. zostając górnikiem (zamiast listonoszem) czy matką (zamiast osobą bez potomków) – taka ciąża przecież bardzo wycieńcza, podobnie praca pod ziemią.
Innymi słowy, dokonujemy określonych wyborów i płacimy za to cenę również przez zdrowie, co powinno nas zmusić do refleksji ale niekoniecznie odstręczyć od dokonania wyboru.
Na pytanie Pana odpowiedziałem powyżej: ZAPOBIEGANIE ciąży nie uważamy za grzech. ORAZ: istnienie środków pozwalających na kontrolę skutków współżycia może być błogosławieństwem, służąc planowemu rozwojowi rodziny. Skoro nie jest to złem, a może być dobrem, to dlaczego tego nie czynić?
Co do wątku biskupiego: (i) sporo protestantów zachowuje zasadę modlitwy kobiet (zamężnych) z nakrytą głowa, choć rzeczywiście, ostatnie 100 lat wpłynęło znacząco na rozprzężenie w tej sprawie. Mam wrażenie, że nie tylko w naszych kościołach. (ii) jeśli chodzi o nauczanie kobiet, proszę zerknąć do wpisu poświęconego temu tematowi.
A swoją drogą: dlaczego w KRK biskupi nie chcą być wzorem dla trzody przez prowadzenie rodziny? Rozumiem, że niektórzy mogą mieć powołanie Pawłowe (jak sam Pan Jezus Chrystus zapowiadał, że tacy będą). Ale ten sam Bóg przez Pawła zaleca, by biskup był wzorem – by swoim domem zarządzanym w Boży sposób dowodził dojrzałości swej wiary. Nie uważa Pan, że to stawia pod ? faktyczną dojrzałość wielu katolickich duszpasterzy? Z moich obserwacji WSZYSCY katolicy, z którymi rozmawiałem, to jedno uważają za minus w swoim kościele i za plus u protestantów (niezależnie od tego, jak poza tym są nam niechętni).
Pozdrawiam serdecznie,
mw
Witam Pana ponownie
Kolejny raz muszę przyznać Panu rację. Przejrzałem Biblię i rzeczywiście nie znalazłem nigdzie zdania, aby nie brać tabletek antykoncepcyjnych. W tym się zgadzamy.
Pozwoli jednak Pan, że skupię się na trochę innych kwestiach, na Biblię przyjdzie czas.
Antykoncepcja to regulacja urodzeń wg Pana. Pewnie tak, ale ten argument też przecież wysuwają ci protestanci, którzy chcą legalizacji aborcji, co pokazuję w wątku o aborcji. Oni też mówią, że w Biblii o aborcji nie ma ani słowa.
Wracając jednak do anty-koncepcji pozwolę sobie zauważyć, że występuje ona przeciw Bożym planom. Nasz Dobry Stwórca tak to jakoś dziwnie zaplanował, że płodność mężczyzny i kobiety jest darem i to świętym darem. Zgodnie z poleceniem danym w raju naszym obowiązkiem jest korzystać z tego daru: „Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną” (Rz 1,28)
Każde, więc nasze zachowanie świadczące o tym, że występujemy przeciw temu Bożemu poleceniu należy traktować jak każde inne wykroczenie przeciw Bożym przykazaniom.
Protestanci jednak przez swoje literalne traktowanie prawa dochodzą do ciekawego wniosku, że jednak mogą robić jak się im podoba nawet, jeśli jest to sprzeczne z Bożym prawem.
Skoro protestant będzie chciał mieć przyjemność ze spania ze swą żoną, ale nie będzie godził się na dziecko to przecież w tym przypadku płodność, która jest tak wspaniałym darem Boga będzie dla nich obojga przeszkodą, którą trzeba pokonać. Wtedy on założy pewnie plemnikobójczą prezerwatywę a ona będzie łykać od dwóch miesięcy tabletki, które zwiększają ryzyko raka piersi, aby wtedy poczuć się pewnym, że żadna płodność im nie będzie przeszkadzać. Ideał miłości!
Każde dziecko jest Bożym darem!! Nie można mówić, że my dziś go nie chcemy, bo wybieramy jednak egoizm własnej przyjemności.
Albo będziemy się szanować i tym samym Boga oraz będziemy uznawać płodność za dar a nie za przeszkodę albo zwycięży w nas egoizm do przyjemności bez konsekwencji.
Czy zdaje sobie Pan sprawę z tego, że środki antykoncepcyjne ledwo w połowie są tak skuteczne jak metody naturalne? Metody naturalne były, są i długo jeszcze będą dużo skuteczniejsze niż metody chemiczne. Po co więc stosować coś, co jest mało skuteczne a w dodatku szkodzi zdrowiu i życiu?
Protestanci nie przyzwalają na środki poronne, ale jak odróżniają, które takimi są? Przecież na opakowaniach nienapisane jest, że to środek, wczesnoporonny. Czyżby protestanci jako jedyni tak się znali na chemikaliach i medycznych związkach, że wystarczy im przeczytanie składu tabletki a już wiedzą, jakie jest jego działanie? Przecież wielokrotnie sami lekarze nie wiedzą czy lek jest wczesnoporonny!
Na takim opakowaniu będzie napisane, że lek „powstrzymuje krwawienie” i to wszystko. Ale trzeba wiedzieć, że takie tabletki (gł. hormonalne) niwelują a nawet blokują krwawienie, bo zmniejszają endometrium czyli innymi słowy niszczą błonę śluzową macicy, aby zapłodniona komórka jajowa nie miała się gdzie zagnieździć. Działanie wybitnie poronne!!
Czy protestanci wiedzą, że obecnie na naszym rynku wszystkie środki hormonalne (określane antykoncepcyjnymi) mają działanie antykoncepcyjne i zarazem poronne?
Protestanci tak chętnie mówią o dostępie do tabletek antykoncepcyjnych, ale czy wiedzą, że wiele tabletek hormonalnych (których jest zdecydowana większość) blokuje ruchy perystaltyczne jajowodu, które powodują, że zapłodniona komórka jajowa przesuwa się do macicy (komórka nie ma aparatu ruchu), co powoduje olbrzymi wzrost ciąży jajowodowej a to już grozi śmiercią kobiety?
Przecież identyczna sprawa jest z powszechnie uważaną za antykoncepcyjną spiralą, która ma wybitnie poronne działanie mające na celu fizyczne zniszczenie dziecka!!
Czy to wszystko protestanci wiedzą?? Tak łatwo mówią „dostęp do antykoncepcji powinien być prosty”, ale chyba nie zdają sobie sprawy, jakie to rodzi skutki moralne.
Jak pokazuję jest to wielkie wykroczenie przeciw poleceniom samego Boga, ale i wzajemnej miłości obojga ludzi.
Pozdrawiam